Jak byłem w Białowieży to akurat parę dni wcześniej hotel tam spłonął. Ponoć machlojki właściciela, żeby grube odszkodowanie wziąć... Ale ja z kumplem pytamy czy możemy niby pójść tam. Mówił, że niby tak. To ja z kumplem od razu tam!! Co za widok!! Zobaczyć spalony hotel to jest niesamowite przeżycie... Głębokie. Wszystko spalone, czarne, te długie korytarze... Jak w horror ach. Wchodzę do jakiegoś pokoju, a tam wszystko spalone. A na spalonym