@Maciejjos: Matka bardzo rzadko nie chodziła pijana i uznałem to jako szczęście losu. Gdy się już dusisz to jedno z najgorszych uczuć, które doznałem, bo człowiek przede wszystkim się boi końca, gdy ten koniec się zbliża. Byłem jej wdzięczny i nadal jestem, że mnie uratowała. Postanowiłem się od tego momentu skupić na nauce, nie miałem znajomych, więc uczenie było jedną z najciekawszych form spędzania czasu. Dzięki temu, dobrze napisałem maturę