Jak się dowiedziałem, że Robin Williams nie żyje to naprawdę doznałem takiego uczucia jakby pewna część mojego życia umarła. Pamiętam filmy z nim praktycznie od zawsze i zawsze go ubóstwiałem. Nie zawsze grał 10/10, ale dla mnie był po prostu najgenialniejszym aktorem na świecie. Potrafił mnie rozbawić lepiej niż ktokolwiek inny, a jego kreacje bywały naprawdę wymagające.
Przecież choćby takie pozycje jak Flubber, Pani Doubtfire, Jumanji czy Good Morning Vietnam to filmy,
no jak czytam czasem anglojęzyczne sekcje komentarzy pod artykułami, to też jakby inny świat.
@cytoblast: Zależy na jaki artykuł trafisz. Ten jest pozytywny to przewazaja komentarze pozytywne. Jesli wejdziesz pod tekst o Polakach emigrantach na sojcjalu albo Polaku ktory popelnił jakis nieakceptowany czyn to tam już znajdzisz puste komentarze z adnotacja "usuniete przez moderatora" albo takie ktore sa krytyczne wobec Polski i Polaków ale przeszły. I one maja setki plusów.
Przecież choćby takie pozycje jak Flubber, Pani Doubtfire, Jumanji czy Good Morning Vietnam to filmy,
Póki co boję się w ogóle coś z nim obejrzeć bo dotrze do mnie, że już go więcej nigdzie nie usłyszymy :(