Jesteś w związku przez kilka dobrych lat, codziennie jesteś kontrolowany, szantażowany. Słyszysz, deklaracje w stylu,, jak nie ty, to już będę na zawsze sam", przy zerwaniu płacze, szlocha, błaga na kolanach i tak sugerując, że wszystkiemu jesteś winna i grozi, że się zabije. 4 miesiące po zerwaniu siedzisz dzień w dzień i myślisz czy się faktycznie się tak nie stało. Spotykasz go z nową młodszą dupą na mieście. I na tym się
PitaColada

