Patrykniedz via Wykop
Byłem z Łukaszem na tej interwencji, jako dowódca patrolu. Zarzuty postawione przez niektórych są przykre, żeby nie napisać uwłaczające. Decyzję o wejściu do budynku podjęliśmy z uwagi na fakt, iż płonęło jedno mieszkanie na drugim piętrze. Nie było jeszcze Straży Pożarnej. W trakcie ewakuacji mieszkańców, kiedy byliśmy pewni, że nikogo nie ma, kończyliśmy ewakuację pierwszego piętra i parteru. Wtedy podjęliśmy decyzję o próbie wejścia do mieszkania. Płomienie „lizały” sufit, więc zrezygnowaliśmy. Wołaliśmy
