Jest godzina 16:00. Kończysz pracę. Wyjmujesz z plecaka koszulkę i szalik. Cały dzień na to czekałeś. Środa z Ekstraklasą to jak Boże Narodzenie w sierpniu. Przyjeżdżasz na stadion. Zjadasz długą i błyszczącą od tłuszczu kiełbasę. Zamieniasz kilka słów z przypadkowymi ludźmi o tym, że kiedyś to było a teraz to nima. Wchodzisz na sektor i widzisz te same twarze co zwykle. Witasz się uśmiechem i lekkim skinieniem głowy a z sektora gości
@dzerald: Najgorzej, że człowiek zaczyna się przyzwyczajać do braku tego. Przychodzi piątek, sprawdzasz rozpiskę meczy, robisz zakupy tak, by zerkanć na Pogoń- Warta o 12.30 w sobotę, w niedzielę spacer po śniadaniu, by wrócić na F1 i potem hit ekstraklasy. Brakuje emocji, nie tylko meczy. Jakiś koncert, jakiś event typu Motor Show, zllot stuningowanych aut na rynku małego miasteczka, festiwal piwa.
XD
Brakuje emocji, nie tylko meczy. Jakiś koncert, jakiś event typu Motor Show, zllot stuningowanych aut na rynku małego miasteczka, festiwal piwa.