Na wojnę z rakiem -nie bierzemy jeńców

Kochani! Mam 37 lat, dwóch cudownych synów i kochanego męża. Jesteśmy wesołą, pełną optymizmu, kochającą się rodziną. Niestety bydlak o nazwie rak piersi próbuje nam to zepsuć.. Zacznijmy od początkuNiedługo po ślubie okazało się, że mamy problem z zajściem w ciążę. Próbowaliśmy...
z- 0
- #