Ja wiem, że niedziela, że donki itd., no ale bez przesady.
http://www.boomplayer.com/en/p---r-hands/Boom/13149658_F2FA129556
#p---r
http://www.boomplayer.com/en/p---r-hands/Boom/13149658_F2FA129556
#p---r
źródło: comment_2em0UY8BXhCrDKxLGbJXT9BMEfmBi9uo.jpg
Pobierz
źródło: comment_GauHJ8qaWfYvdVzU6ZOsWCwTGSVXRc9b.jpg
Pobierz
źródło: comment_pntU76lT9G45ZncWCM05FLofewgbL6NW.jpg
Pobierz
źródło: comment_8fo1gZItaSv7fiSWIAIfI0d7doPmCMRM.jpg
PobierzRocznica
od 11.10.2022
Gadżeciarz
od 26.12.2014
Wykop.pl
Do Polski przyjechał ze 20 lat temu, przez ten czas nauczył się języka tak, żeby dogadać się w każdej sprawie. I tyle. Nie słyszałem od niego bezbłędnego zdania od 1995 r. Dla niego to żaden problem - miał pojechać do sklepu po gwoździe - przy ladzie prosił o gwiazdy, chciał kupić wafelki - pytał się o fafelki, każe mi założyć czpakę - mówi "załóż kapcie na głowę. Kapcie/czapka w końcu podobne słowa. Próbowałem pokręcić w domu z tego bekę z bratem, ale nie wyszło. Ojciec tylko rzucił, że przyjechał tu z niczym, w 10 lat postawił dom i zapewnił nam godne życie. Koniec tematu, beki się już nie kręci.
Tata w mieście zna wszystkich i wszyscy znają tatę. Nie wiem jakim cudem, ale po prostu tak jest. Zatrzymuje mnie policja - proszę pozdrowić tatę, idę do apteki - proszę pozdrowić tatę, wchodzę do warzywniaka - proszę pozdrowić tatę. Siedzimy w restauracji, podchodzi lekko podpity prezydent miasta i zaczyna włazić w dupę mojemu ojcu. No, tego się nie spodziwałem. Mimo, że tata nigdy wcześniej nie miał z nim styczności, to facet go znał z imienia i nazwiska. Są jednak zalety bycia Murzynem w tym kraju. Zresztą nie mam co narzekać, nie raz skorzystałem dzięki jego znajomościom.
źródło: comment_5BWJgAYoMmTfn8AZSkOVdIvlbZ6gqOBE.jpg
Pobierz