Dobra mirki. Potrzebuję porady, bo brak mi dystansu. Mam opcję do kupienia mega klasyczne amerykańskie auto. Nowy silnik i skrzynia. Pali, jeździ, żółte blachy. Na drogę mu coś tam brakuje (światła, hamulce działają, ale trza sprawdzić). Całe życie chciałem mieć amerykańca (Camaro SS '69), ale ten też nie ustępuje (model, rok i kolor jak na zdjęciu, ale w dużo gorszym stanie blacharskim). Mam zdolność kredytową na styk, ale jak sprzedam swój, to
Dziękuję wszystkim, którym chciało się coś tu naskrobać. Decyzja została podjęta- KUPUJĘ! Właśnie uporządkowałem kartę kredytową, po pracy dzwonię do kolesia i ustawiam się na sobotę z lawetą. Targam diabła do domu, moje zwykłe auto won pod chmurę (Peugeot 607), w poniedziałek do mechanika zrobić światła żeby dopuścić dziada do ruchu. Mirki, co ja robię w ogóle (ʘ‿ʘ)
PS. Piszcie, kogo wołać. Jak już będę go miał u
Michael
It is nice to be important, but it's more important to be nice.
źródło: comment_gXvMvVSXRX0Uau06bkPvLYPzHeAbo1s2.jpg
PobierzPS.
Piszcie, kogo wołać. Jak już będę go miał u