Nie udało się, przedwczoraj padłem (17dni), wczoraj niestety powtórka. Znów za dużo czasu spędzałem w internecie, na dłuższa metę to silna dystrakcja.
A więc kolejne podejście, może tym razem złapię "flow" i zgodnie z planem za 90 złoże tutaj raport. Jeśli jednak się nie powiedzie, to poinformuje o tym, podobnie jak ma to miejsce teraz, w tym wpisie. W każdym razie będę próbował, aż do skutku.
Przeszłości nie zmienimy, natomiast kontrolując teraźniejszość
@Myheart: Masz rację, to zawsze jest obok i po prostu trzeba to omijać. Trzeba panować nad własnym umysłem. Odkryłem, że dopóki zachowuje się uważność, to wszystko idzie w miarę łatwo, dopiero kiedy pozwoli się na dystrakcje i puści kontrole, wtedy upadek jest już tylko kwestią czasu. 90 dni to nie granica, raczej kamień milowy, trzeba to przekroczyć i jechać dalej.
@Moonlight20: Z tym rakiem to bzdura. Jeśli chodzi o zdrowie prostaty to najważniejszy jest ruch, prostacie najbardziej szkodzi siedzący tryb życia. Podczas abstynencji stare nasienie jest rozkładane i wchłaniane z powrotem przez organizm, jest tam mnóstwo cennych składników odżywczych. Jeśli pojawi się nadmiar płynów tj. spermy, płynu prostaty, np. w przypadku podniecenia, to organizm potrafi sobie z tym poradzić, jeśli będzie potrzeba, znajdzie ujście, poprzez polucje lub podczas korzystania z
#anonimowemirkowyznania Czy jeśli koleżanka z dzieciństwa, z którą kontakt mi sie urwał (nie z mojej, ani jej winy, tylko z innych okoliczności nie mający powiązania z naszą relacją, ale o tym tu nie chce na portalu z nieśmiesznymi papieżami pisać) i tak z 16 lat przerwa w kontakcie i kiedy ją po tylu latach znalazłem na fb, ale nie posiadam żadnych zdjęć, ani profilowego i ukryłem swoje dane oprócz daty
@Userrrr: Kończę tak jak postanowiłem. 24 edycje to równe dwa lata challenge'u, zbiegło się to akurat z końcem roku. Sam mam pewne postanowienia na nowy rok, ich realizacja wymaga ograniczenia czasu spędzanego w internecie. Pora odpocząć od wykopu itp, zbytnio absorbują.
@Userrrr: Prowadzenie tego challenge'u to swego rodzaju brzemię. a także pewna odpowiedzialność, nie wolno o tym zapominać. Nie zachęcam nikogo do jego prowadzenia. Treść wpisu przygotowywałem w notatniku. jedynym dodatkowym narzędziem był mały skrypt, który pomagał w odsiewaniu nieaktywnych, napisany przez jednego z poprzednich prowadzących.
@gimnazjumqqq: W styczniu był kandydat i kiedy miały ruszać zapisy na luty akurat wprowadzili nowy wykop. Pojawiły się wtedy pewne komplikacje, które ostudziły zapał i w ten sposób nic z tego nie wyszło. Jeśli chodzi o teraźniejszość, to nikt do mnie nie pisał w tej sprawie. Chociaż wykopowy challenge bywał bardzo pomocny, aktualnie kontynuacja tego nie leży już w moim interesie.
Błogosławiony (szczęśliwy) mąż, który znosi pokuszenie; bo gdy będzie doświadczony, weźmie koronę żywota, którą obiecał Pan tym, którzy go miłują - List Jakuba 1:12