@Pertaseth: Ciemno, opuszczona hala z mroczną historią, deszczowa pogoda, kumpel "wyczuwający złą energię od kilku pokoleń"... nie trzeba wiele, by w takich okolicznościach "coś" usłyszeć, "coś" poczuć. Dodaj do tego nagłą panikę, no nie mogło być inaczej :)
Zawodowo (tak, to nie żart) zajmuję się "łapaniem duchów", albo, raczej, wyjaśnianiem za pomocą metody naukowej i technik opartych na tych stosowanych przez śledczych, rozmaitych tajemniczych zdarzeń. Duchy, ufo, wielka stopa, przeklęte miejsca... nic nie jest mi obce, nic nie jest mi straszne :)