@oxymirek: zgadzam się, mam to w głowie jako ostateczne rozwiązanie jak nic nie wskóram. Oczywiście moje dziecko jest dla mnie najważniejsze, ale ten chłopak tam zostanie i nadal będzie problemem dla innych.
Dzięki za wszystkie sugestie. Podzwoniłem trochę i dowiedziałem się co nieco.
Po pierwsze kuratorium - na razie nic nie zrobią, czekają na oficjalne zgłoszenie ze szkoły lub policji. Generalnie wszyscy zastanawiali się po co w ogóle ta instytucja istnieje...
Po drugie sprawą za to zainteresował się sąd rodzinny i policja. Rozmawiałem z rodzicami dziewczynki - sprawa jak najbardziej jest zgłoszona na policje, zostało wysłane pismo do sądu rodzinnego. Prawdopodobnie kurator będzie następny.
@gitarzysta: Skoro też jesteś ojcem to powiedz mi to: jak podoba Ci się wizja patrzenia jak Twoje dziecko dorasta zza kratek? Bo rozumiem że tak samo jak część tutaj odpowiadających chcesz żebym osobiście pobił tego dzieciaka albo "dał małolatom w łapę, niech zrobią z nim co trzeba"?
Dlatego szukałem tutaj informacji, jak to załatwić żebym nadal mógł wychowywać dziecko i jednocześnie zapewnił jego bezpieczeństwo skoro szkoła nie potrafi. Ostatecznym wyjściem
Podzwoniłem trochę i dowiedziałem się co nieco.
Po pierwsze kuratorium - na razie nic nie zrobią, czekają na oficjalne zgłoszenie ze szkoły lub policji. Generalnie wszyscy zastanawiali się po co w ogóle ta instytucja istnieje...
Po drugie sprawą za to zainteresował się sąd rodzinny i policja. Rozmawiałem z rodzicami dziewczynki - sprawa jak najbardziej jest zgłoszona na policje, zostało wysłane pismo do sądu rodzinnego. Prawdopodobnie kurator będzie następny.
@JohnnyAK11: Warszawa.
Dlatego szukałem tutaj informacji, jak to załatwić żebym nadal mógł wychowywać dziecko i jednocześnie zapewnił jego bezpieczeństwo skoro szkoła nie potrafi. Ostatecznym wyjściem