Logika Warty: Sprzedałeś auto na Białorusi? To nie jest sprzedaż za granicą! XD
Mireczki, muszę się z Wami podzielić absolutnym "złotem", jakie zaserwowało mi TUiR Warta S.A. (oddział w Katowicach). Jeśli myśleliście, że w ubezpieczeniach widzieliście już wszystko, to zapnijcie pasy, bo wchodzimy w alternatywną rzeczywistość.
TL;DR: Warta twierdzi, że sprzedaż auta na białoruskich blachach, dokonana na terytorium Białorusi, to NIE JEST sprzedaż za granicą, bo auto nie zmieniło kraju rejestracji. Tak, to dzieje
@sayanek: No właśnie tu jest pies pogrzebany – Art. 31 ustawy o OC dotyczy przeniesienia praw na nabywcę wewnątrz kraju. W przypadku sprzedaży za granicę (poza UE/EOG) stosuje się mechanizm ustania ryzyka.
Zgodnie z Art. 813 KC (który stosuje się pomocniczo), składka należy się za okres odpowiedzialności. Skoro auto wyjechało z UE (mam stempel SG), odpowiedzialność Warty w Polsce wygasła. Żądanie podpisu nabywcy z zagranicy (który nie ma interesu prawnego
@sayanek: Kolego, Twój wywód o Wydziale Komunikacji i tablicach zjazdowych tylko potwierdza, że kompletnie nie rozumiesz tej sytuacji.
To nie było auto zarejestrowane w Polsce. Nie ma go w CEPiK. Polskie urzędy nie mają nic do białoruskiego dowodu rejestracyjnego. Twoja porada o "wyrejestrowaniu w Polsce" jest fizycznie niemożliwa do
@sayanek: Zamiast lać wodę o procedurach, odpowiedz na proste pytanie, na którym poległ #warty dział reklamacji:
Skoro sprzedaż auta na białoruskich blachach, dokonana na Białorusi, to według Ciebie NIE JEST "sprzedaż za granicą", to co nią w takim razie jest? Czy gdybym sprzedał to samo auto w centrum Warszawy, to wtedy byłaby to sprzedaż za granicą, bo kraj rejestracji by się nie zgadzał?
@OrzechowyDzem: Kolego, ja nie prosiłem Cię o poradę prawną. Ja pokazuję tutaj ABSURD logiki oraz pokazuję Mirkom, jak Warta "rzeźbi" na procedurach, żeby nie oddać paruset złotych składki. EOT.
@sayanek: Widzę, że Ty i Twoi koledzy z Warty macie tę samą przypadłość – nagły atak amnezji i paraliż logiki, gdy pada proste pytanie o granice państwa. Ta wasza "geograficzna nieśmiałość" jest wręcz urocza, ale w biznesie nazywa się to po prostu rżnięciem głupa.
Skoro boisz się odpowiedzieć wprost, czy Białoruś leży w Polsce, to skorzystam z Twojej "rady" i wyślę ten festiwal absurdu do KNF. Myślę, że tamtejsze działy
Mireczki, muszę się z Wami podzielić absolutnym "złotem", jakie zaserwowało mi TUiR Warta S.A. (oddział w Katowicach). Jeśli myśleliście, że w ubezpieczeniach widzieliście już wszystko, to zapnijcie pasy, bo wchodzimy w alternatywną rzeczywistość.
TL;DR: Warta twierdzi, że sprzedaż auta na białoruskich blachach, dokonana na terytorium Białorusi, to NIE JEST sprzedaż za granicą, bo auto nie zmieniło kraju rejestracji. Tak, to dzieje
źródło: изображение
Pobierzźródło: BezNazwy
PobierzZgodnie z Art. 813 KC (który stosuje się pomocniczo), składka należy się za okres odpowiedzialności. Skoro auto wyjechało z UE (mam stempel SG), odpowiedzialność Warty w Polsce wygasła. Żądanie podpisu nabywcy z zagranicy (który nie ma interesu prawnego
@sayanek: Kolego, Twój wywód o Wydziale Komunikacji i tablicach zjazdowych tylko potwierdza, że kompletnie nie rozumiesz tej sytuacji.
To nie było auto zarejestrowane w Polsce. Nie ma go w CEPiK. Polskie urzędy nie mają nic do białoruskiego dowodu rejestracyjnego. Twoja porada o "wyrejestrowaniu w Polsce" jest fizycznie niemożliwa do
Skoro sprzedaż auta na białoruskich blachach, dokonana na Białorusi, to według Ciebie NIE JEST "sprzedaż za granicą", to co nią w takim razie jest? Czy gdybym sprzedał to samo auto w centrum Warszawy, to wtedy byłaby to sprzedaż za granicą, bo kraj rejestracji by się nie zgadzał?
Czekam na definicję "zagranicy" według
Skoro boisz się odpowiedzieć wprost, czy Białoruś leży w Polsce, to skorzystam z Twojej "rady" i wyślę ten festiwal absurdu do KNF. Myślę, że tamtejsze działy