Dzień dobry, napisałam już gdzie mogłam zostało mi tylko to. Każdy dzień to strach, żal, smutek i przerażenie. Moja mama zachorowała na nowotwór. Jest po radykalnej operacji, po chemioterapii, która przyniosła rezultaty. NFZ jednak dał w kość i dalszego leczenia nie będzie jeśli ktoś nam nie pomoże. Nie kwalifikuje się do terapii celowanej, nie bo nie a onkolog mówi że musi ją przyjmować Trzy miesiące na tyle było nas stać... Teraz nie
@KreZUSik: Jestem tu chwilę, po przesłaniu historii choroby mamy administracja serwisu poleciła mi napisać że znajdę tutaj ludzi z sercem i może coś wspólnie uda się wymyślić. Pracuję oczywiście i nie mogę obecnie zostać bez pracy... Przykro mi że tak Pan uważa. Każdy ma prawo do swojego zdania szanuję je... Mam nadzieję, że podyktowane jest to niczym innym jak dobrą sytuacją, zdrowiem i spokojem. Tego również Panu życzę.
NFZ jednak dał w kość i dalszego leczenia nie będzie jeśli ktoś nam nie pomoże. Nie kwalifikuje się do terapii celowanej, nie bo nie a onkolog mówi że musi ją przyjmować
Trzy miesiące na tyle było nas stać... Teraz nie