Skończyłem wczoraj Samurai Champloo i anime oceniam na dobre, po prostu dobra seria na rozluźnienie z prostymi bohaterami, określonym celem podróży okraszona humorem i lekką nutką dramatyzmu(naprawdę lekką XD). Mimo, że wydawało mi się, że większość odcinków to były filery to oglądało się je przyjemnie i nie były nudne. Tylko mam jeden problem z zakończeniem. Spoiler alert
@antonio20: Jak dla mnie największym problemem tej serii jest hype wokół niej. Praktycznie gdzie nie pójdziesz znajdziesz osoby wychwalające ów tytuł jakby to było niewiadomo co, takie 'must watch'. Chyba więcej w tym nostalgii/niewielkiego doświadczenia niż trzeźwej oceny. Kilka odcinków było nawet znośnych, ale w większości dominowały filery z karykaturalnymi postaci. Trójka protagonistów też za bardzo nie grzeszyła inteligencją. Praktycznie cały czas mieli kłopoty z kasą co jednocześnie dawało mase
@antonio20: Nie mam nic do odmóżdzaczy samych w sobie, ale bywają te lepsze i te gorsze. Samurajowi zwyczajnie bliżej do tego drugiego za bycie przerysowanym aż do przesady i bez polotu. Nie wiem, może do niektórych takie coś trafia, ale to co widzę ja to kolejny debilny humor, na poziomie robota ze złotym zębem czy wrzeszczącej kobity z nizin społecznych. Żeby w tym chociaż była jakaś fabuła, ale nie. Watanabego
@faustinek: Mierny miszmasz wszystkiego i niczego, ale gdyby nie hype to mógłbym nawet przyknąć na to oko. Co tego, że jest jakaś akcja, animacjai i choreografia jak praktycznie wszystko inne kuleje: protagoniści, złoczyńcy, motywacje, fillery, brak wizji itp. Obojętnie czy to Space Dandy, Champloo, ZnT czy co tam jeszcze. Wszystkie tytuły, które od niego widziałem zwyczajnie kulały, poza Ergo Proxy gdzie na szczęście robił tylko storyboardy. Aż czuć
Tylko mam jeden problem z zakończeniem.
Spoiler alert
#anime