Mój ojciec miał zawsze dwie lewe ręce / wstręt do robót w stylu gresy, terrrrakoty, fugi, malowanie itp, więc od lat byliśmy skazani na usługi przesympatycznego szpeca, którego nazwijmy Greg. Greg fachura, ale z opcji tanio/szybko/dobrze spełniał tylko ostatnią. Poza tym dusza człowiek, można było mu klucze zostawić, wyjechać na miesiąc a rabota szła i tak. Zostawiało mu się farby, wałki i unigrunt czy tam płytki, zaprawę i robił. Tylko fleja
Mój ojciec miał zawsze dwie lewe ręce / wstręt do robót w stylu gresy, terrrrakoty, fugi, malowanie itp, więc od lat byliśmy skazani na usługi przesympatycznego szpeca, którego nazwijmy Greg. Greg fachura, ale z opcji tanio/szybko/dobrze spełniał tylko ostatnią. Poza tym dusza człowiek, można było mu klucze zostawić, wyjechać na miesiąc a rabota szła i tak. Zostawiało mu się farby, wałki i unigrunt czy tam płytki, zaprawę i robił. Tylko fleja