@Jechanka: ataków fizycznych również nie liczę, szczególnie przy podawaniu leków wbrew woli pacjentów. W mojej pracy ataki zarówno fizyczne jak i słowne są na porządku dziennym, natomiast rzadko który atak kończy się zrobieniem krzywdy, zazwyczaj chodzi tu o element przestraszenia, gdzie finalnie nie dochodzi do eskalacji.
@PANZER_DIVISION_DAS_AUTISMUS: Obserwowałam przypadki rzekomego „opętania” opisywane przez pacjentów, które później ujawniały się jako halucynacje lub objaw innej choroby psychicznej.