#anonimowemirkowyznania
Mam już dość samotności w moim życiu.
Niedawno wskoczył mi na licznik 25lvl. Nigdy nie miałem dziewczyny i przez to z każdym kolejnym rokiem coraz bardziej czuję się samotny. Czy to w szkole, czy na studiach zawsze każda była zajęta, nie miała czasu, nie była zainteresowana. Oczywiście próbowałem też swoich sił na aplikacjach "randkowych", ale to było dla mnie dość traumatyczne przeżycie.
Jeszcze jakieś 2-3 lata temu nie czułem się aż tak bardzo samotny, ponieważ miałem jakiś cel w życiu, miałem sporo zajęć na głowie i miałem jeszcze jakąś nadzieję na lepsze jutro. Teraz jest inaczej - widzę sam po sobie i inni też to odczuwają w mojej obecności - jestem coraz mniej energiczny i szczęśliwy, a coraz bardziej zgorzkniały i obojętny. W czasach szkoły/studiów w wolnym czasie uciekałem w świat gier komputerowych, ale one już dawno mnie znudziły i z perspektywy czasu zrozumiałem, że był to po prostu "coping mechanism", mający na celu zastąpienie mi przyjemności płynących z prowadzenia normalnego życia i uspołeczniania się. Niestety posypały mi się też prawie wszystkie moje znajomości i nie mam nikogo, kogo mógłbym nazwać takim prawdziwym kumplem, z którym mogę o wszystkim pogadać.
Mam już dość samotności w moim życiu.
Niedawno wskoczył mi na licznik 25lvl. Nigdy nie miałem dziewczyny i przez to z każdym kolejnym rokiem coraz bardziej czuję się samotny. Czy to w szkole, czy na studiach zawsze każda była zajęta, nie miała czasu, nie była zainteresowana. Oczywiście próbowałem też swoich sił na aplikacjach "randkowych", ale to było dla mnie dość traumatyczne przeżycie.
Jeszcze jakieś 2-3 lata temu nie czułem się aż tak bardzo samotny, ponieważ miałem jakiś cel w życiu, miałem sporo zajęć na głowie i miałem jeszcze jakąś nadzieję na lepsze jutro. Teraz jest inaczej - widzę sam po sobie i inni też to odczuwają w mojej obecności - jestem coraz mniej energiczny i szczęśliwy, a coraz bardziej zgorzkniały i obojętny. W czasach szkoły/studiów w wolnym czasie uciekałem w świat gier komputerowych, ale one już dawno mnie znudziły i z perspektywy czasu zrozumiałem, że był to po prostu "coping mechanism", mający na celu zastąpienie mi przyjemności płynących z prowadzenia normalnego życia i uspołeczniania się. Niestety posypały mi się też prawie wszystkie moje znajomości i nie mam nikogo, kogo mógłbym nazwać takim prawdziwym kumplem, z którym mogę o wszystkim pogadać.












#ringsofpower #lotr