Przed chwilą wróciłam z najdziwniejszej wizyty na poczcie jakiej doświadczyłam. Musiałam szybko skoczyć coś wysłać ale nie byłam przygotowana że będzie przed nią uformowana dość długa kolejka. No cóż, przecież nie wrócę. Stoję i marznę. Po chwili pojawił się On.
Chłopak najwyżej 20 lat, w dresach na które miał zarzuconą rozpiętą kurtkę puchową a na twarzy szalik, zakładam że jego ulubionej drużyny piłkarskiej. Staje za mną i bez namysłu zaczyna jednostronny dialog.
@Phyrexia: Ale nie łatwiej zamiast 3 kropek powiedzieć mu że "sorry nie mam ochoty na rozmowę/mam chłopaka" czy coś? I sprawa załatwiona, ty masz spokój a typ uderza do tego 40 latka co stoi za nim.