Nosz cholera jasna. Urlop w Rzymie z bookingiem. Dolatujemy na miejsce, jedziemy do hotelu i co? Nie dostaniemy pokoju. Czemu? Bo nie mamy rezerwacji. Ale w systemie była i to opłacona w całości z góry, tylko do kajetu sobie nie wpisali :D Rozmowy recepcjonisty przez telefon trwały jakieś 2 godziny, w końcu nas woła i pokazuje inne hotele na bookingu i pyta czy ładne :D ładne zdjęcia, ale dawać
@LegoCiemnyLas: Nie widziałam konieczności kontaktu, nie była to moja pierwsza rezerwacja przez booking, więc znałam procedurę. Wszystkie potrzebne informacje podaliśmy na etapie rezerwacji. Reszta historii - błąd hotelu. A potem nieudolne bookingowe wsparcie, które tysiąc razy powtarzało nam przez telefon, że ma "związane ręce" i nie może nic zrobić
Nosz cholera jasna. Urlop w Rzymie z bookingiem. Dolatujemy na miejsce, jedziemy do hotelu i co? Nie dostaniemy pokoju. Czemu? Bo nie mamy rezerwacji. Ale w systemie była i to opłacona w całości z góry, tylko do kajetu sobie nie wpisali :D Rozmowy recepcjonisty przez telefon trwały jakieś 2 godziny, w końcu nas woła i pokazuje inne hotele na bookingu i pyta czy ładne :D ładne zdjęcia, ale dawać