wiecie z czego mam największą bekę? z różowych które ratują swoich rycerzy i zabraniają pić mocnego alkoholu, ale już słabe typu p--o pozwalają. potem sie okazuje że taki delikwent niby niepozornie sączy "pare" piwek, potem poprawia to winem (bo sobota przecież), a ekwiwalent czystego alko w organizmie dobija do połówki czystej( ͡°͜ʖ͡°). no ale przecież go kontroluje i to ile wypija. zresztą co ja sie znam,