Mirki sprawa jest. Przymierzam się do kupna samochodu, bo już mi się nie chce łazić na piechotę do pracy i ogólnie czasami trzeba gdzieś podjechać dalej, jakieś zakupy, nie za bardzo mam ochotę ciągle prosić kogoś o podwózkę, a połączenia kolejowe z mojej wioski nie są zbyt fajne. Na samochodach znam się tyle, że wiem, iż mają jakiś silnik, koła, kierownice itp. ( ͡º͜ʖ͡º). Teraz nastał
zależy ile masz czasu wolnego - chodził bym po komisach , handlarzach i oglądał, poprosił aby otworzyć, wszedł do środka obejrzał plastiki, wyposażenie, jak zużyte jest i czy nie jest bieda jak w furmance. I tak pochodzić z tydzień dwa, codziennie
@snwptest: Radzisz mu być tym znienawidzonym klientem przez sprzedających? Tym najgorszym typem klienta, który przychodzi tylko pooglądać i wcale nie zamierza kupić danego modelu? Na takiego klienta się mówi
@Jokker: radzę mu, aby pooglądał dokładnie, bo to nic nie kosztuje - otwierasz kluczykiem, nie każę mu jeździć, paliwa wypalać, robić testów uszczelki pod głowicą. Płaci trochę tysi za to, więc niech ogląda, żeby nie kupić kota w worku. Apacze niech sobie patrzą. Prowadzisz komis, że tak narzekasz? Taka praca - lekarz ma chorych kaszlących charkających ludzi, nauczyciel rozwrzeszczaną klasę, hydraulik cieknącą rurę a trener grubasa z nadwagą. No trudno
#juventus