Najgorzej wspominam swoje technikum, w okresie późno jesiennym i zimowym. Kończyłem prawie 4 razy w tygodniu o 16:50. Autobus do domu miałem dopiero około 18:30. W mieście nawet wtedy nie było galerii handlowej. Więc żeby wrócić do domu, to najczęściej musiałem wybierać drogę przez las, w lecie idzie się przez nią 40 minut, w jesień, zimę trochę dłużej z racji że jest błoto, śnieg. Najbardziej bałem się, że wyskoczą mi jakieś dziki,

AddictedToLoli
