Wyjaśni ktoś mi jakim cudem dorosłym chłopom dało się wmówić, że potrzebują koniecznie wędek i pasji zwanej łowieniem ryb? Przecież łowienie ryb to zabawa dla dzieci, a w przypadkach skrajnych jeszcze zamiast wypuścić to je jedzą chociaż mogą pojechać do restauracji coś zjeść. Jak słyszę, że dorosły chłop właśnie wydał kilka set złotych, a nawet i po kilka tysięcy niektórzy za kawałek pierdzielonego plastiku czy innego tworzywa, kołowrotka, żyłki, spławików czy przynęty,
źródło: obraz_2024-08-23_154137427
PobierzMirek Rojecki