`
Alpy w Tatrach?
Dla wszystkich którzy jeszcze w tym sezonie snowboardowo/narciarskim chcieliby skorzystać z „końcówki śniegu” i zastanawiają się nad miejscem ewentualnych szusów mam krótką subiektywną ocenę ośrodka w Tatrzańskiej Łomnicy. Do sedna:
1) Odległość – 50 km od Zakopanego, ale dojazd Zakopianką w weekend do najprzyjemniejszych nie należy.
2) Trasy zjazdowe – dobrze przygotowane, spora ilość. Przeważają trasy łagodne, trasa o „ciemnym” usposobieniu to właściwie jedna trasa (1 240m), ale potrafi przysporzyć sporo emocji! Freeride zone to z pewnością atut ośrodka, ale w marcu nie liczyłbym na jakieś fajerwerki. Jest jeszcze coś a’la snowpark – 3/10. Maksymalna długość zjazdu to ok. 5,5 km i to zdecydowanie zaleta Tatrzańskiej Łomnicy!
3) Infrastruktura – niczego nie brakuje, darmowy parking - 9/10.
4) Ceny karnetu – zdecydowanie alpejskie (a nierzadko nawet bardziej alpejskie niż w Alpach)! To może odstraszać.
W „zimowej” wyprawie nie zawsze chodzi o warunki, cenę czy inne takie - liczy się z kim jedziesz i jak dobrze masz zamiar się bawić. Krótka relacja z naszego wypadu.
Miłego odbioru i korzystajcie z końcówki śniegu na południu !!!