Sylwester z dwójką
„-Robię sylwester, jesteś oficjalnie zaproszony, wpadniesz?
- Pewnie, to kiedy?”
….
Początkowo święto nazywane „Sylwestrem” obchodzili ludzie z wyższych sfer. Dopiero stopniowo święto to, zaczęło wchodzić w kulturę biedniejszego społeczeństwa.
Obchodzono go na różne sposoby. Przede wszystkim warto zauważyć, że dawny sylwester, wyglądał niemalże całkowicie inaczej.
W Hiszpanii od 1909 roku, z każdym uderzeniem dzwonu zegara, zjadano jedno winogrono. Może to właśnie z Hiszpanii przyszła tradycja, tzw. „opijania” nowego roku. Kto wie.
W każdym bądź razie, na Sylwester czeka każdy z wielką niecierpliwością. Powodem tego pośpiechu nie koniecznie są chęci rozpoczęcia kolejnego rozdziału w swoim życiu. Dzisiaj, Sylwester kojarzony jest z dużą ilością decybeli, które wydają petardy, sztuczne ognie, no i muzyka, która gra gdzieś tam podczas zabaw.
Warto również zauważyć, że w zależności od charakteru, od gustów, każdy spędza święto to na swój indywidualny sposób. Dzisiaj, w dobie XXI wieku, gdzie technologia poszła bardzo daleko do przodu, możemy przenieść się w świecie wirtualnej rzeczywistości chociażby do innego kraju.
Natomiast jeżeli mamy ochotę (mieszkając w Rzeszowie) być na sylwestrze w Warszawie, wystarczy tylko uruchomić telewizor – i jednym kliknięciem, będąc w ciepełku, oglądając TV jesteśmy uczestnikami warszawskiego sylwestra.
Niestety do naszego polskiego sylwestra, już od wielu lat przyczepiła się łatka wielu stereotypów.
Nie są one wyssane z palca, gdyż jak to mówią „każda legenda ma sobie ziarenko prawdy”. Tak jest i w tym przypadku. Naród polski, na całym świecie jest kojarzony jako liderzy w piciu alkoholu – głównie wódki. Nawet już na niektórych etykietach, czy też słownikach, piszą o dawkach śmiertelnych podczas picia alkoholu, na których umieszczony jest dopisek: „nie tyczy się Polaków”. Czy sobie zasłużyliśmy na takie miano? Wydaje mi się, że jak najbardziej. Świadczą o tym różnego rodzaju wybryki, artykuły, które biegną przez cała kulę ziemską z tematem: „Polak w swojej krwi miał 14 promili, wciąż żyje”.
Impreza, jaką jest sylwester, w końcu jest tylko raz do roku. „Więc dlaczego by nie zaszaleć?” – pomyślały miliony osób w Polsce. Takim to właśnie tokiem myślenia, 1 stycznia, w wieczornych wiadomościach, słuchamy o ilości poparzeń, zgonach z przeziębienia, czy przepicia itd. Podobno ewolucja człowieka doszła do „ludzi myślących” – czy aby na pewno w każdym przypadku? Na to pytanie nie są w stanie odpowiedzieć nawet najlepsi myśliciele.
Jednym z najbardziej zauważalnych stereotypów, dotyczących polskiego Sylwestra, jest wymienione wcześniej pijaństwo. Imprezy na których nie brakuje szampana, wódki i piwa, to w Polsce udana impreza. Polacy od dawna (głównie młodzież) nie potrafią się dobrze bawić bez alkoholu. Oczywiście nie mówię tu, żeby zaprzestać picia alkoholu, gdyż nawet i on, w odpowiednich ilościach ma swoje zalety.
Mówią, że jak spędzisz sylwester, tak będziesz żyć przez cały kolejny rok. Dlatego też ludzie do sowich portfeli wkładają grube pieniądze, by przez cały rok ich nie brakowało. Z kolei idąc tym tokiem myślenia, osoba, która podczas sylwestra doświadcza tzw .”urwania się filmu”, czy będzie odczuwała tego skutki przez całe najbliższe 365 dni?
Sylwester łączy i dzieli. Nie jedna zabawa sylwestrowa, posunęła się za daleko, co spowodowało pewne rozłamy w przyjaźniach. Na sylwestrach można również poznać nowych ludzi, a kto wie, może i przyszłych najlepszych przyjaciół, czy nawet swoją miłość. Lecz to wszystko zależy od miejsca, w którym podczas sylwestra się znajdziemy.
Reasumując, podczas sylwestra wręcz należy zaszaleć, lecz pamiętajmy o pewnych granica, które bardzo szybko można przekroczyć. Pamiętajmy o sobie, lecz i również o innych. Pomyślmy o swoich bliskich, których jednym wybrykiem, możemy w bardzo dużym stopniu zawieść.
Alkohol w odpowiednim wieku(18+), jak i również w odpowiednich ilościach można spożywać; jesteśmy pełnoletni, przez polskie prawo uznani za dorosłych, lecz czy naprawdę dorośliśmy do tego wieku, pokażą nasze czyny. Między innymi na egzaminie z dorosłości jest pytanie alkoholowe. „Zaliczysz zgon” = oblałeś, „podziękujesz w odpowiednim momencie” = zdałeś.