Kameralne horrory, które mają ambicję nie tylko straszyć, ale chcą być również czymś ponadto, to bez dwóch zdań świetna sprawa. I właśnie takim widowiskiem miał być The Monster z 2016 roku. Niestety koniec końców okazuje się, że prawdziwym potworem jestem tylko ja, gdyż
@popkulturysci: Dark was the night i opisany przez Ciebie The monster to są dwa różne filmy. A February jest kapitalny, nie tak kapitalny jak The Witch czy Lament, niemniej bardzo dobry film.
@sejsmita: Pisałem o There are monsters, tamto skopiowałem, żeby sprawdzić o czym piszesz i mi się nie wiedzieć dlaczego wbiło w cytat. Co do February to popieram, świetne kino. Może i nie tak dobre, jak The Witch, ale filmy łączy podobne budowanie napięcia. Przy jednym i drugim ciarki kilka razy przeszły mi po plecach, co jest dziś rzadkością. Jak tylko znajdę chwilę czasu to na pewno o nim wspomnę. Za to
Kameralne horrory, które mają ambicję nie tylko straszyć, ale chcą być również czymś ponadto, to bez dwóch zdań świetna sprawa. I właśnie takim widowiskiem miał być The Monster z 2016 roku. Niestety koniec końców okazuje się, że prawdziwym potworem jestem tylko ja, gdyż