Ahmed niewiele pamiętał. Ludzie w okół pokrzykiwali coś radośnie i delikatnie uderzali karabinami w jego kask. Dźwięk docierał do niego bardzo przytłumiony ale "Allahu Akkbar" słyszał wyraźnie. Po chwili siedział już przywiązany do fotela. Obok niego dwóch jego towarzyszy Mahmut Parabuchul i Rashid Najedzullach. Miny mieli nietęgie, ale wiara dawała im sił. Oprócz bojowników w osobnym fotelu na przedzie siedział ktoś jeszcze. Nie znali jego imienia. Sprawiał wrażenie kogoś z Saudyjskich służb
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach