#skapysennik

Gralem w gothica, znaczy sie gra przypominala gothica ta sama grafa i ten sam bohater, tylko ze jakims cudem bylo to mmorpg xD. Dodatkowo w jakis sposob czulem tego bohatera. Wdrapalem sie na jakis dach i szukalem jakiejs skrzyni tam. Tu trzeba nadmienic ze gralem w ciemnym pokoju kompletnie, a tu nagle wizja sie temu mojemu bohaterowi wylaczyla i ciemnosc wokol mnie nastala! Slysze ze ktos sie do mnie
  • Odpowiedz
#skapysennik

Dzisiej razem z ludzmi z mojej dawnej klasy napadalismy na cos w rodzaju lokacji w grze xD bylo troche szczelania ale niepotrzebnego bo okazalo sie bronione tylko przez kobiety i dzieci xD

Napisalem o 19 a tostuje teraz

Tag i tak bezuzyteczny
  • Odpowiedz
#skapysennik troche pozno i po przerwie ale trudno

Dzis rano mi sie snilo ze za domem mojej babci (na koncu naszej wioski) zeruja jakies dziwne stwory i dlatego nikt w nocy nie wychodzi z domu. Oczywiscie ja wylazlem na wycieczke i nie zdazylem wrocic przed zmrokiem, a te stworki zaczely na mnie polowac. Wyjatkowo ohydne xD jakby sredniej wielkosci psa obedrzec ze skory to by bylo cos takiego, tata zaczal
  • Odpowiedz
#skapysennik akcja, żebym lepiej pamiętał swoje sny ;)


Dzisiaj wylądowałem na lekko odizolowanym od świata gospodarstwie swojej prababci [teraz niestety już tylko pradziadka], więc musiało zdarzyć się coś dziwnego. Gdy wyszedłem na otaczające pola od razu zauważyłem, że coś się zmieniło, choć jednocześnie była to zmiana znajoma. Pojawił się płot oddzielający nasze pole, gdzieś w oddali majaczyło dziwne, monumentalne drzewo. Postanowiłem sprawdzić co jest poza granicą 'naszej' ziemi, niedługo potem przeprawiłem się przez płot i kawałek miedzy. Miałem lepszy widok na drzewo, które było całe uschnięte, złożone jakby ze zlepków ludzkiego ciała, sprawiało wrażenie jeszcze większego. Zobaczyłem też mojego pradziadka, który bardzo szybko do tego drzewa się zbliżał. Taki marsz powinien być poza jego możliwościami, moją uwagę przykuło jednak co innego - żywi, nadzy ludzie, którzy byli połączeni ze sobą w takie jakby mini jaskinie, pomalowani na przeróżne kolory. Od razu skojarzyło mi się to z różnorakimi 'performance' dzisiejszej sztuki xDD. Gdy zauważyłem, że dziadek już wraca, i potrzebowałem się przed nim szybko ukryć, wskoczyłem do jednej z jaskiń i zacząłem krzyczeć, że jestem swój, lewak, wege, rucham kolege i ten stary człowiek chce mnie zaatakować xD, więc jaskinia zaczęła atakować bogu ducha winnego dziadka, który szybko oddalił się z miejsca akcji. Gdy wylazłem z jaskini zauważyłem grupkę ludzi biegnących z krzykiem przez nasze pole w moją stronę, usposobienie było wyraźnie wrogie, więc zacząłem #!$%@?ć ile sił w nogach w drugą stronę. Wtem zauważyłem, że oni biegną nie na mnie, lecz na grupkę kolorowych ludzi [ci też nago xD], ci z kolei chcieli biegli z okrzykiem na ustach chcąc dorwać tych ubranych. Przeskoczyłem przez nich i obie grupki zaczęły się naparzać, na całe nieszczęście jednak któryś z ubranych zaczął gonić mnie, biorąc mnie najwyraźniej za kolorowego. Uciekałem przed nim aż przed dom mojej babci, gdzie dał mi spokój. Niedaleko domu powitał mnie jednak niepokojący szczegół - czarny kot siedział na płotku 'od truskawek', a jego krwiste oczy, kontrastujące z podwórkiem na którym zaczynało się robić ciemno, spoglądały właśnie na mnie. Nadchodzą wilczy, trzeba będzie zabarykadować się w domu...
---
Całe szczęście jak już wszyscy, włącznie ze mną, byli w domu, sen dobiegł końca i tym razem nie musiałem mieć do czynienia z wilkołakami, które każdy na gospodarstwie, świadomy ich istnienia, nazywa wilczymi x). Już raz mi się to kiedyś śniło, ale tym razem więcej działo się poza granicami gospodarstwa.
  • Odpowiedz