Poznań, Wracam sobie do domu z zakupów, mijam pobliski monopolowy, aż tu nagle jaki jakiś facet mnie zaczepia: łysy, trzydzieści parę lat, w dresie - z wyglądu typowy osiedlowy pener i się mnie pyta:
- Przepraszam... jest pan Polakiem?
Odpowiadam mu, że "tak".
Na to ten gościu:
- Dziękuje.
Idę dalej, co jakiś czas patrzę za siebie, czy ten koleś mnie nie śledzi i zachodzę w głowę, co on do
CulturalEnrichmentIsNotNice - Poznań, Wracam sobie do domu z zakupów, mijam pobliski ...

źródło: comment_BpbAmnkqyecHZsTDDFNkAcdaBwCOrjlr.jpg

Pobierz