@tututukan: mieszkałem na Nadodrzu, wracałem pijany, trzeźwy, rano, wieczorem, w nocy, sam, z dziewczynami i nigdy nic mi się nie stało. Może to kwestia szczęścia, nie wiem.

Z pewnością mieszka tam trochę patusów, bo w nocy było słychać na ulicach czasem jakieś krzyki, ale to też może spowodowane, że blisko centrum, rynek, Słodowa i ludzie łazili w okolicach.

W każdym razie mieszkałem na Rydygiera naprzeciw posterunku policji i było spoko
  • Odpowiedz