Padł mi Western Digital MyCloud. Miesiąc po zakończeniu gwarancji, bywa. Winowajcą był dysk, uszkodzony raczej logicznie. Nic nie tykało, nic nie buczało.
Podpiąłem do laptopa przez kieszeń, zacząłem odzyskiwanie danych a pomocą TestDisk. Elegancko pracował, jakieś niewielki ubytek danych, można z tym żyć. Odzysk trochę trwa, więc program spokojnie sobie pracował. Do momentu, kiedy ktoś nie zrzucił kieszeni ze stołu. Pod napięciem. Podczas pracy.
