Nie działał mi lotniczy joy do końca (t.16000m), a raczej rudder (ten od skrętu joya) mi skakał jak wariat. Rozkręcanie, czyszczenie czystą wódą 60%, bo akurat izopropanol się skończył, różne usb - nic nie pomagało na z-----y potencjometr.
Po tygodniu udręki wnerwiłem się, odwróciłem go tyłem i zacząłem nim trząść, pukać o zad i skręcać tego joya... Nagle się
Nie działał mi lotniczy joy do końca (t.16000m), a raczej rudder (ten od skrętu joya) mi skakał jak wariat.
Rozkręcanie, czyszczenie czystą wódą 60%, bo akurat izopropanol się skończył, różne usb - nic nie pomagało na z-----y potencjometr.
Po tygodniu udręki wnerwiłem się, odwróciłem go tyłem i zacząłem nim trząść, pukać o zad i skręcać tego joya... Nagle się
źródło: jestę inżynierę
Pobierz