Chyba muszę zrewidować Garithosa…. Znaczy się nigdy nie uważałem Othmara za postać pozytywną a raczej jak to się mówi c--j ale patriota xD Z tą współpracą z elfami wygląda nieco inaczej. W lore jest zasugerowane że lepsi kandydaci na tytuł marszałka zostali wybici i trafilo się ślepej kurze ziarno. Awans był dziełem przypadku a nie zasług. Zresztą Garithos nie był pokazywany w lore jako przebiegły strateg tylko zapatrzony w siebie narcystyczny tłuk
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 0
@Majku_: Taa Golden pilnowała emocji bohaterów i rozumiała skalowanie gry że w lore świat jest większy. Książka jest niewielkim rozwinięciem gry i wstępem do WOTKA to były dobre czasy
  • Odpowiedz
@Skorvez_957_: książka jest fajnym (ale tylko fajnym) uzupełnieniem gry - pierwszy akt książki to w zasadzie całkowicie nowa zawartość i rozwinięcie podbudowy postaci Arthasa. Ale reszta mnie rozczarowała, bo mając taką postać i taką historię spodziewałem się czegoś mięsistego, a mamy beznamiętne skakanie od punktu A do punktu B i gdzieś tam czasem pojawiają się gadające głowy, niestety brakowało mi w tym poczucia jakiejkolwiek stawki. Chociaż ostatnia scena, gdzie Arthas
  • Odpowiedz