Sobota, więc kręcimy lody. To podejście nr 3
Podejście nr 1 - lody bananowe - za krótko w maszynce, wymagały domrażania, konsystencja taka sobie, ale smak spoko
Podejście nr 2 - waniliowe na żółtkach świeżych - przegotowałam żółtka, ale i tak wyszły z maszynki do jedzenia na od razu, po nocy w zamrażarce nieznacznie twardsze od sklepowych gelato, łyżki nie połamałam przy nakładaniu
Podejście nr 3 - właśnie się kręci - czekoladowe
Podejście nr 1 - lody bananowe - za krótko w maszynce, wymagały domrażania, konsystencja taka sobie, ale smak spoko
Podejście nr 2 - waniliowe na żółtkach świeżych - przegotowałam żółtka, ale i tak wyszły z maszynki do jedzenia na od razu, po nocy w zamrażarce nieznacznie twardsze od sklepowych gelato, łyżki nie połamałam przy nakładaniu
Podejście nr 3 - właśnie się kręci - czekoladowe



