Może pamiętasz nasze pociągowe dywagacje, rozmowy?
Otóż, przyprowadziłem się do Gdańska, i spoczywam we Wrzeszczu, kątem u przyjaciela, choć sam, bo on z kolei w Szczecinie przy rodzącej żonie. Wybieram się jednak ok. 6, 7, czyli lada dzień, do pustelni karmelitańskiej w Drzewinie pod Pruszczem na d o b r ą chwilę. A potem - przeprawiam się na Wschód! Jednak tam, ku prawosławnej krainie. Zresztą,
Witaj, Krzysztof!
Tymoteusz się kłania.
Może pamiętasz nasze pociągowe dywagacje, rozmowy?
Otóż, przyprowadziłem się do Gdańska, i spoczywam we Wrzeszczu, kątem u przyjaciela, choć sam, bo on z kolei w Szczecinie przy rodzącej żonie. Wybieram się jednak ok. 6, 7, czyli lada dzień, do pustelni karmelitańskiej w Drzewinie pod Pruszczem na d o b r ą chwilę. A potem - przeprawiam się na Wschód! Jednak tam, ku prawosławnej krainie. Zresztą,