Genialny patent na zimę. Nie miałem gdzie postawić blaszaka, więc schowałem go do szafki, poprowadziłem odpowiednio kable i sobie stoi. Jak szafka otwarta, to się nie grzeje, ale wystarczy ją zamknąć na parę minut, to po otwarciu wypływa z niej przyjemne ciepełko, w którym można ogrzać rączki.