A wiec mam za soba pierwsze kilka partii 1vs1 w #kingdombuilder - brak interakcji miedzy graczami o ktorym czytalem wcale nie jest takim brakiem, jak go malowali - szczegolnie z dodatkiem crossroads. W zaleznosci od obecnych w grze kart osadnikow mozna pokrzyzowac szyki przeciwnikowi i spowodowac tak pozadana w grach frustracje na granicy ragequita ;)

Bardzo przyjemny tytul z duza szansa na okresowe powracanie do niego, dosyc duzo mozliwosci polaczenia
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach