Opowiem Wam moją pierwszą przygodę z pracą.
Ja, największy introwertyk na świecie, zatrudniłam się jako domokrążca sprzedający telewizję satelitarną.
Pierwszy dzień wyszłam na miasto ze swoim nauczycielem i słuchałam, jak próbuje coś wciskać starym ludziom. Bez efektu.
W końcu pod koniec dnia czas przyszedł i na mnie: "idź teraz sama spróbować".
Weszłam do starej kamienicy, otworzyła mi drzwi jeszcze starsza babunia. Kawka, herbatka, na początku wspomniałam tylko, że sprzedaję telewizję. Ale na tym się skończyła moja
Ja, największy introwertyk na świecie, zatrudniłam się jako domokrążca sprzedający telewizję satelitarną.
Pierwszy dzień wyszłam na miasto ze swoim nauczycielem i słuchałam, jak próbuje coś wciskać starym ludziom. Bez efektu.
W końcu pod koniec dnia czas przyszedł i na mnie: "idź teraz sama spróbować".
Weszłam do starej kamienicy, otworzyła mi drzwi jeszcze starsza babunia. Kawka, herbatka, na początku wspomniałam tylko, że sprzedaję telewizję. Ale na tym się skończyła moja

Dzisiaj szczególnie ważny dzień w moim życiu.
Rano wyszłam pograć w pingponga ze szwagrem - akumulatory naładowane.
Potem przyjechał 'serwisant' od laptopów - okazało się, że mamy dużo wspólnego i tak dobrze się gadało, że zasiedział się ze dwie godziny ;)
Zaraz po jego wyjściu zapukały dwie dziewczyny, z którymi nigdy zbyt nie rozmawiałam. Zaprosiłam do środka i kolejne dwie godziny z niezamykającymi się buziami