Moje pierwsze ogórki kiszone.
Zawsze wyręczała mnie w tym babcia.
Jako, że kocham gotować, to postanowiłem sam zrobić ogórki równie dobre, jak babcine, ale oczywiście z chili.
Po umyciu i wysuszeniu znalazłem kilka ogarniętych pleśnią okazów i mam nadzieję, że przy przyznawaniu im miejsc w celach odpowiednio zadbałem o wyeliminowanie jej z zakwaterowania w słoikach.
Zobaczymy, co z tego będzie.
Zainteresowanych
Zawsze wyręczała mnie w tym babcia.
Jako, że kocham gotować, to postanowiłem sam zrobić ogórki równie dobre, jak babcine, ale oczywiście z chili.
Po umyciu i wysuszeniu znalazłem kilka ogarniętych pleśnią okazów i mam nadzieję, że przy przyznawaniu im miejsc w celach odpowiednio zadbałem o wyeliminowanie jej z zakwaterowania w słoikach.
Zobaczymy, co z tego będzie.
Zainteresowanych



Po zalaniu gorącą (nie wrzącą) wodą duże słoje opatuliłem ciepłą bluzą (zamiast koca), a mniejsze wstawiłem bez otuliny do szafki, co by miały ciemność.
Dzisiaj kontrolnie zaglądnąłem i progress (postęp) widać tylko w dużych słojach. W małych woda jest niepokojąco przejrzysta. Barwa ogórków w małych słojach też wskazuje na fakt, że niezbyt wiele się zmieniło w kwestii przemiany chemicznej.
Wiem, że popełniłem błąd w sztuce, ale czy
źródło: comment_ezCFx79EO1F3h6QRKOgyn96LLbfNSmdL.jpg
PobierzDziękuję za odzew.