#srajzwykopem #dziwnarodzina
siedziałem u kumpeli zjadliśmy kebsa i mnie przycisło dramatycznie. no i poszedłem wysłać paczke do Sosnowca. JAK ze mnie nie poleciało masakra smród taki że aż w oczy szczypie, muchy to się o okno zabijały. Musiałem trzymać się pralki żeby nie odleciec. nagle zobaczyłem ojca koleżanki jak wychodzi za kurtyny od prysznica. nasze spojrzenia sie skrzyżowały, Z obsranym kawałkiem papieru w ręku nie wiedziałem co powedzieć.
siedziałem u kumpeli zjadliśmy kebsa i mnie przycisło dramatycznie. no i poszedłem wysłać paczke do Sosnowca. JAK ze mnie nie poleciało masakra smród taki że aż w oczy szczypie, muchy to się o okno zabijały. Musiałem trzymać się pralki żeby nie odleciec. nagle zobaczyłem ojca koleżanki jak wychodzi za kurtyny od prysznica. nasze spojrzenia sie skrzyżowały, Z obsranym kawałkiem papieru w ręku nie wiedziałem co powedzieć.




Wczoraj byłem u rodziny na podlasiu, i wiadomo siedziałem, siedziałem i nagle zachciało mi się kupę, to poleciałem do ubikacji a tam patrze nie ma deski, i mówię do ciotki, ciotka gdzie jest deska, bo potrzebuję, nie będę walił na Małysza, a ta gdzieś pobiegła, coś tam w szafie poszperała, i wyciąga deskę z napisem "Gośćie nr3" dała mi to i powiedziała żebym drutem przywiązał żeby