Noon - Outro Navigator

'...wytrwale ku idealnej wizji samotny nawigator niesie siebie. Może jest on jakimś krzykiem o północy? Samotny nawigator. ... może dziś powiedzieć, że uratował siebie. Ponosił wprawdzie klęski, ulegał złudzeniu, padał ich ofiarą, ale zawsze wycofywał się ze złudnych przekonań, że jednak ma inne zadanie życiowe. Samotny Nawigator czuje ciepło j e s t b e z p i e c z n i e j. '

#muzyka
kickdagirlz - Noon - Outro Navigator



'...wytrwale ku idealnej wizji samotny nawiga...
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@kickdagirlz: pięknie to Noon pociął i wysamplował.

[...] Pod kopułą tej budowli niezmordowany Nawigator przez "rodzinną Europę" będzie przebijał się wytrwale ku idealnej wizji Człowieka wolnego. Docierając dziś zda się do jakiegoś kresu, może o sobie powiedzieć, że uratował siebie. Ponosił wprawdzie klęski, ulegał złudzeniom, padał ich ofiarą jak prawdziwy wygnaniec, syn Ewy, ale zawsze rychło wycofywał się ze złudy - w przekonaniu, że jednak ma inne zadanie życiowe. Zresztą był zawsze świadom męki wzdychającej natury, o której święty Paweł w liście do Rzymian tak wymownie pisze (Rz 8,18 n.)


W tej samotnej wędrówce przez dzieje niesie siebie, może niekiedy pokaleczony, ale zawsze - jako obraz człowieka XX wieku, który doświadczył wiele i nie chce zostać niewolnikiem ani techniki myślowej szkół filozoficznych, ani mnóstwa programów społecznych, ani więzie­nnej architektury, ani też tupetu władców coraz to okrutniejszych. Może jest On jakimś "krzykiem o północy", jakimś hejnałem ostatniej godziny - najważniejszym zadaniem jego męki jest ratowanie wolności i Człowieka. Pragnie twórczości literackiej postawić - w swym piśmiennictwie - ten prototyp zadania. Wspierany przez kolumny świata chrześcijańskiego, czuje "ciepło, ludzką obecność Boga" (s. 64) i Głosiciela Miłości: "Syn, a obok niego Matka, Matka odwieczna, zawsze bolejąca nad cierpieniem swego dziecka, Opiekunka, Orędowniczka". "[...] katolicyzm jest - dla Czesława Miłosza - najbardziej antropocentryczną z religii i niejako przez nadmiar boskiego człowieczeń­stwa opiera się unicestwiającym poszczególnego człowieka naukom ścisłym, paradoksalnie więc mniej jest narażony niż inne wyznania na rozkładający wpływ nauki i techniki. Nawet Ziemia i Niebo, Zstąpienie i Wniebowstąpienie mają w nim właściwości stosunków nie pomiędzy światami, ale ludzkimi postaciami" (s. 65). "W katolicyzmie jest bezpieczniej [...]" - mówił. W wysiłku samotnej nawigacji przez dzieje człowiek zwany Czesławem Miłoszem podtrzymywany jest tu wizją Boga Wcielonego, która jest w każdym ratowanym
  • Odpowiedz