Przyznam, że grając w #bloodborne byłem mocno zaangażowany w klimat (czytaj: srałem w gacie za każdym rogiem grając w słuchawkach). Trafiłem w końcu do miejsca gdzie w większości przeciwnicy są kobietami. Mimo, że są groźne jak każdy inny przeciwnik lecę przez lokację jak przecinak, bo co mi może baba zrobić, nawet jeśli ma w łapskach żelastwo czerwone z goronca. Chyba #niepopularnaopinia i trochę #dominacjameska.
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach