Spędzam na wykopie ok. 4 godziny dziennie (czasem to chyba nawet mocno optymistyczna wizja), z czego pewnie maksymalnie godzinę zajmuje przejrzenie wykopów i komentarzy. Reszta to bezsensowne odświeżanie i czytanie mikrobloga. Zakładając, że jako student śpię ok 10 godzin wychodzi, że zostaje mi 14 godzin życia aktywnego dziennie. Dodając do snu poranną kupę i wieczorne mycie się i siku można zaokrąglić, że wykop pochłania 1/3 mojego aktywnego dnia.
To wrażenie jest mylne, ale wiadomo : Internet - tu bardzo łatwo można przeskoczyć od przesłanek do konkluzji, co nie znaczy, że wyciąga się prawidłowe wnioski.
4 godziny przez 365
A w czym to przeszkadza ? I dlaczego miałbym w związku z tym źle trafić ?
To wrażenie jest mylne, ale wiadomo : Internet - tu bardzo łatwo można przeskoczyć od przesłanek do konkluzji, co nie znaczy, że wyciąga się prawidłowe wnioski.