Może było, może nie było - nie wiem, ale wytłumaczcie mi co tu się odjaniepawliło. Przy mikrofonie człowiek, który śpiewa refren w oryginale, Bobby Kimball. Pijany? Naćpany? Zapomniał śpiewania?
Tutaj jako bonus wersja koncertowa udowadniająca, że jeszcze niedawno potrafił śpiewać:
https://youtu.be/37ZaSINRDGM?t=1m33s (oglądać od 1:33)































Komentarz usunięty przez autora