Akscja sprzed chwili.
Sytuacja ogólna w firmie:
Był audyt bezpieczeństwa i IT musi ustawić hasła do BIOS na wszystkich laptopach - dobrze że odchodzę, bo jest ich trochę ponad 2k.
Przychodzi do mnie babka, której mam założyć owe hasło, minuta i po sprawie, za chwilę wraca i wylewa żale i drze się na całe biuro, że jej praca jest ważna, zabrałem jej narzędzie pracy i teraz firma poniesie ogromne straty, a ja konsekwencje, poszła napłakać
Sytuacja ogólna w firmie:
Był audyt bezpieczeństwa i IT musi ustawić hasła do BIOS na wszystkich laptopach - dobrze że odchodzę, bo jest ich trochę ponad 2k.
Przychodzi do mnie babka, której mam założyć owe hasło, minuta i po sprawie, za chwilę wraca i wylewa żale i drze się na całe biuro, że jej praca jest ważna, zabrałem jej narzędzie pracy i teraz firma poniesie ogromne straty, a ja konsekwencje, poszła napłakać


Tutaj, w małej mieścinie ciśnienie jest mniejsze, nawet szef jak czegoś potrzebuje nie niszczy cię psychicznie jak w korporacji.
Sytuacja z wczoraj. Woła mnie gościu z biura obok i ma problem, chce wymienić laptopa, bo jego wyje jak cholera, nie da się wytrzymać a jak otwiera "Mój komputer" to już w ogóle. Biorę go do siebie bo musiałem dokończyć robienie