Dawno mnie nie było, w sumie nadal "wbijam się" w nową firmę i ekipę.
Tutaj, w małej mieścinie ciśnienie jest mniejsze, nawet szef jak czegoś potrzebuje nie niszczy cię psychicznie jak w korporacji.

Sytuacja z wczoraj. Woła mnie gościu z biura obok i ma problem, chce wymienić laptopa, bo jego wyje jak cholera, nie da się wytrzymać a jak otwiera "Mój komputer" to już w ogóle. Biorę go do siebie bo musiałem dokończyć robienie
  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Akscja sprzed chwili.
Sytuacja ogólna w firmie:
Był audyt bezpieczeństwa i IT musi ustawić hasła do BIOS na wszystkich laptopach - dobrze że odchodzę, bo jest ich trochę ponad 2k.
Przychodzi do mnie babka, której mam założyć owe hasło, minuta i po sprawie, za chwilę wraca i wylewa żale i drze się na całe biuro, że jej praca jest ważna, zabrałem jej narzędzie pracy i teraz firma poniesie ogromne straty, a ja konsekwencje, poszła napłakać
  • 13
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach