Z mojej pracy zaobserwowałem, że w 90% przypadków starzy z premedytacją pozbywają się dzieci z domu. Do 15 szkoła, potem plastyka, angielski, gimnastyka i o 19:45 podjeżdża stary Jamusz i odbiera dziecko do domu. To jest smutne :(
  • Odpowiedz