@RRybak:
Za moich czasów też były różne pistolety na kulki/strzałki/przyssawki/whateva - ale wszystkie były mimo wszystko w jakimś-tam stopniu niebezpieczne - zbyt niebezpieczne, żeby dzieciaki mogły swobodnie strzelać do siebie.

Dopiero NERF wymyślił, że można strzelać do siebie kawałkiem gąbki - a w dodatku znormalizowali te pociski tak, że są wymienne pomiędzy poszczególnymi modelami "broni". W efekcie, gdy masz 4-5 dzieciaków z pistoletami i ~20-30 strzałek, to po prostu można
  • Odpowiedz