3:10. Zupełna cisza, słychać tylko huczenie sowy. To nie jest raczej dobry znak. Ktoś umarł? A może we mnie coś wreszcie umarło. Coś co nie pozwala mi żyć.
@ptaktryk: te numery są przypięte w belce tagu, pod którym dodałem wpis, więc je widziałem. Kiedyś nawet skorzystałem. W tej chwili nie widzę sensu żebym tam dzwonił. Nie jestem w dramatycznej sytuacji. Nie chcę blokować miejsca, bo na pewno są osoby bardziej potrzebujące niż ja. Liczę się z tym, że finalnie skierują mnie do specjalisty. Po doświadczeniach ostatnich tygodni, nie chcę tego robić, nie widzę na razie jakiejś szansy na
miewałem dawniej realistyczne sny, w których traciłem siłę w nogach, możność panowania nad nimi -- każdy krok stawał się coraz cięższy, aż w końcu nie miałem już możliwości by dalej iść