Mam trochę przemyśleń nt. odbijania zajętych dziewczyn i zjawiska, które niegdyś określiłem jako "matrymonialny potrzask" (szukając różowej dla siebie okazuje się, że wszystkie różowe nadające się do związku i które mogłyby potencjalnie Ciebie interesować pod kątem romantycznym są zajęte). Będzie trochę opowiadania i takich filozoficznych rozkmin, ale po kolei. Poznałem niedawno różową, piekielnie w moim typie (długie, czarne włoski i mocno słowiański typ urody <3), świetnie się z nią gada, czuję przefajną

wrzod121
